Opis
Kurs Ci wystarczy. Naprawdę.
Jest w nim komplet materiału do Olimpiady, zadania, rozwiązania i darmowe grupowe zajęcia Q&A. Do finału można wejść, mając tylko kurs — co roku ktoś to robi. To nie są korki i nie sprzedaję Ci tu „kursu plus”.
Więc po co to?
Bo Olimpiada to dziewięć miesięcy samodzielnej pracy, a materiał rzadko bywa wąskim gardłem. Wrzesień: zapał i plan. Listopad: dwa tygodnie bez otwarcia zeszytu, bo sprawdziany. Styczeń: nadrabianie w panice. Nikt nie zauważył, że coś się posypało, bo nikt nie patrzył — a kurs, choćby najlepszy, nie zadzwoni i nie zapyta, czemu nie ma postępu.
Ode mnie kupujesz to, czego nagranie nie da:
– Stały termin w kalendarzu. Regularne spotkania to najprostszy mechanizm, jaki znam — wiesz, że za tydzień siadamy, więc w tym tygodniu pracujesz. To działa lepiej niż jakakolwiek motywacja z YouTube’a.
– Kontrolę postępu. Widzę, gdzie byłeś miesiąc temu i gdzie jesteś teraz. Jeśli coś stanęło, gadamy o tym w tym tygodniu, a nie w marcu, kiedy nie da się już nic naprawić.
– Zadania domowe, które ktoś sprawdza. Nie odhaczasz ich przed sobą. Umawiamy się na konkret i za tydzień to omawiamy.
– Dodatkowe zadania spoza kursu, dobierane pod Twoje braki — nie losowy zestaw, tylko to, na czym realnie tracisz punkty.
Nie tłumaczę Ci teorii od zera — to masz w kursie. Ale jeśli w czymkolwiek masz problem, chętnie pomogę: czy to zrozumienie trudniejszego tematu, czy potrzeba większej liczby zadań, czy chcesz, żebym na bieżąco patrzył, jak rozwiązujesz. Sesja jest Twoja.
Między sesjami piszemy. Zaciąłeś się w środę o 22:00 — piszesz, odpowiadam. Bez czekania na termin.
Jestem finalistą 59. Olimpiady Chemicznej i autorem kursu OlChem. Przez moje materiały przeszło blisko 200 finalistów i laureatów, kursanci reprezentowali Polskę na Olimpiadzie Międzynarodowej.
Prowadzę maksymalnie 6 osób w sezonie. Terminy ustalamy indywidualnie po zakupie.



